&INNI z Pabianic – w klimacie Kazika Na Żywo

& INNI
 
Zespół &inni został założony w kwietniu 2009 roku z inicjatywy Pawła Śniadego (teksty i wokal) oraz Krzysztofa Kalkowskiego (perkusja). Grupa zarejestrowała kilka materiałów demo wraz z teledyskami i zagrała wiele doskonale przyjętych koncertów na terenie całego kraju (m.in. przed Acid Drinkers i Proletaryatem). Wreszcie, gdy w roku 2017 ukształtował się ostateczny skład zespołu, zapadła decyzja o nagraniu niezależnej płyty p.t.: „M.IN.” Dziś rozmawiam z Pawłem Śniadym o gotowym dziele.

Artur Pruziński: Czekaliście prawie 10 lat na nagranie i wydanie albumu. Wino im starsze, tym lepsze?
 
Paweł Śniady: To 10 lat jest trochę na wyrost. Rzeczywiście, pierwszą próbę zagraliśmy w kwietniu 2009, ale jak to bywa z amatorskimi zespołami: zmiany składu, poszukiwanie nowych muzyków, zawieszanie działalności… Realnie gramy pewnie 5-6 lat. Materiał na „m.in.” to wybór kawałków, które stworzyliśmy podczas tych wszystkich perypetii. Czy te piosenki są jak wino? Mam nadzieję, że bardziej jak świeże, dobrze nachmielone, orzeźwiające piwo.
 
Artur Pruziński:  Album „M.IN” przypomina mi klimatem nagrania zespołu Kazik Na Żywo sprzed kilkunastu lat. Dosadne teksty i mocne, ale zarazem melodyjne granie…
 
Paweł Śniady: W warstwie tekstowej na pewno tak. Dużo tu odniesień do obserwacji socjologicznych, historii czy polityki. Muzycznie zaś staramy się, żeby było dynamicznie – głównie z myślą o koncertach, które mają być zagęszczonym uderzeniem energii. Ballady są u nas programowo zabronione. Muzyka jest wypadkową tego, czego wszyscy słuchamy, a słuchamy wszystkiego – od eksperymentalnego jazzu, przez postpunk i hip-hop, kończąc na ekstremalnych odmianach metalu. Z tego wszystkiego powstaje takie „nie wiadomo co” i ciężko nam ten materiał włożyć do jednej szufladki.
 
Artur Pruziński: Jesteście z Pabianic. Centrum Polski, powiedziałbym idealne miejsce na koncertowy podbój kraju, czyż nie? 
 
Paweł Śniady: Rzeczywiście, Łódź i Pabianice są dobrze skomunikowane, łatwo wyruszyć na koncert, wszędzie jest tak samo daleko:) Co do grania w naszym rejonie… Kiedyś było więcej miejsc do godnego zaprezentowania się na scenie, a i zainteresowanie rockową muzyką było większe. Teraz jest gorzej, ale nie ma co ustawać w próbach. Miejscem, które wciąż kipi od rocka jest Śląsk – daleko nie mamy i na pewno taki stan rzeczy wykorzystamy.
 
Artur Pruziński: &INNI ma na koncie występy na wspólnej scenie z Acid Drinkers. Jak się razem grało? Mieliście okazję przechylić kielonka z Titusem?
 
Paweł Śniady: W przeciągu tych wszystkich lat spotkaliśmy na backstage-u kilka wielkich postaci rodzimej sceny, jednak niezmiennie panuje profesjonalizm i skupienie na robocie. Etos rock&rollowca-hulaki jest mocno przesadzony, ale miło się o nim słucha i opowiada.
 
Artur Pruziński: Jakie są plany zespołu na kolejne miesiące – koncerty i promowanie materiału, czy może pracujecie już nad kolejną płytą?
 

Paweł Śniady: Działamy dwutorowo. Z jednej strony staramy się grać jak najwięcej koncertów, docierać z materiałem do kolejnych miejsc. Z drugiej strony pojawiły się już zalążki nowych kompozycji i kilka nowych tekstów. Tym razem materiał powinien być bardziej spójny, ponieważ będzie tworzony szybciej, przez stały skład.

 

Artur Pruziński: Dziękuję za wywiad. Powodzenia!

Artur Pruzinski