Instytut Filmów Dźwiękoszczelnych – rozmowy o projekcie wrocławskich Muzyków

Instytut Filmów Dźwiękoszczelnych

Niezwykły projekt wrocławskich artystów. Polskie filmy nieme, do których muzykę improwizowaną grają Młodzi i Zdolni, a wśród nich zaproszeni goście – Adam Bałdych, Mikromusic, Krzysztof Zalewski. A to wszystko dzieje się na żywo przed entuzjastycznie reagującą publiką Narodowego Forum Muzyki im. Witolda Lutosławskiego we Wrocławiu. Zapraszam do lektury wywiadu z Andrzejem Strzemżalskim i Alicją Pogłódek – współtworzącymi ten projekt.

Artur Pruziński: Tworzycie niezwykły projekt o nazwie Instytut Filmów Dźwiękoszczelnych. Chodzi o połączenie muzyki improwizowanej z projekcją polskich filmów niemych. Wśród wykonawców mamy gwiazdy polskiej sceny, którym towarzyszą wrocławscy muzycy. Skąd pomysł na taki projekt?

Andrzej Strzemżalski: Kilka lat temu Rafał Łuc wziął udział w podobnym projekcie w Londynie i namówił mnie, abyśmy stworzyli własny zespół improwizujący. Do naszych planów wciągnęliśmy kolegów, z którymi lubimy grać, na warsztat wzięliśmy stare filmy i okazało się, że tworzenie czegoś w rodzaju soundtracku na żywo to rzeczywiście świetna zabawa. Początkowo grywaliśmy w klubach, sporo czasu spędziliśmy we wrocławskich Puzzlach i gdzieś po drodze zrodziła się tradycja zapraszania gości. Chcieliśmy, żeby każdy koncert miał swój charakter i własną historię, nie tylko filmową.Ten koncept właściwie w niezmiennej formie przetrwał do dziś i realizujemy go w Narodowym Forum Muzyki.

Artur Pruziński: W ramach projektu odbyły się już dwa koncerty. Jaka była reakcja publiczności?

Alicja Pogłódek: Miło jest patrzeć, jak wielu młodych ludzi wybiera się na koncerty Instytutu, cieszą się dużym zainteresowaniem. Frekwencja na koncercie z Mikromusic była zdecydowanie większa niż poprzednio, a kwietniowy koncert z Krzysztofem Zalewskim już na początku roku został wyprzedany. Sądząc po ostatnich recenzjach każdy może znaleźć coś dla siebie, skupić się na muzyce i wykonawcach, na samym filmie lub połączeniu obu sztuk. Na pewno jest to ciekawe doświadczenie, warte przeżycia!

Andrzej Strzemżalski: Cóż, nie będę ukrywał, że byłem nieco zaskoczony. Oba koncerty spotkały się z bardzo ciepłym przyjęciem publiczności. Otrzymaliśmy dużo pozytywnych reakcji. Wiele osób zwraca uwagę na wielopłaszczyznowość naszego projektu. Podobno wcale nie trzeba oglądać filmu, aby przeżywać to, co dzieję się na scenie. To niezwykle satysfakcjonujące, bo ów aspekt improwizacji jest dla mnie w naszym projekcie najważniejszy.

Artur Pruziński: Przed nami jeszcze jeden koncert zaplanowany na 19 kwietnia, na którym gościem specjalnym będzie Krzysztof Zalewski. Czego się po nim spodziewacie?

Andrzej Strzemżalski: Spodziewamy się niespodziewanego. Krzysztof Zalewski to artysta o wielkiej wrażliwości i wyobraźni. Absolutny potwór sceniczny. Mam nadzieję, że podzieli się z nami swoim szaleństwem.

Artur Pruziński: Instytut to olbrzymie wyzwanie logistyczne, medialne, nie wspominając o finansach i aspektach prawnych. Co musi się zadziać po drodze, aby publika mogła obejrzeć i posłuchać finalnego produktu?

Alicja Pogłódek: Tak jak słusznie zauważyłeś, by doszło do koncertu trzeba jeszcze sporo czasu na przygotowania. Począwszy od samej wizji artystycznej, czyli doboru gościa i filmu, poprzez pomysł na jej realizację, dokumentację, promocję, logistykę i technikę wydarzenia, poszukiwanie sponsorów….pracy trochę jest, zwłaszcza jeśli to początki projektu. Na szczęście jako koordynator mam wiele osób, które służą pomocą, sama bardzo się zaangażowałam, wkładam w projekt całe serce i mocno kibicuję chłopakom, robiąc wszystko co w mojej mocy, by z koncertu na koncert było coraz lepiej.

Andrzej Strzemżalski: Zanim rozpoczęliśmy współpracę z NFM-em, nie mieliśmy pojęcia, jak wielką ilością spraw pozamuzycznych i pozafilmowych należy się zaopiekować, by taki projekt jakkolwiek zaczął działać. Na szczęście na naszej drodze pojawiła się Ala i automatycznie stała się nieodzowną częścią zespołu. Wraz z nami pracuje nad pomysłami kolejnych koncertów, ale też bierze na siebie ciężar ich faktycznej organizacji. Bez niej już dawno pogubilibyśmy wszystkie kredki (śmiech).

Artur Pruziński: Publiczność dopiero dzień przed występem otrzymuje informację o tym, do jakiego filmu muzycy będą improwizowali. Dla mnie to jasny sygnał, że stawiacie bardziej na performance, a sam seans kinowy znajduje się jakby na drugim planie. Publika to kupuje czy zdarzyło się, że ludzie byli zachwyceni formą, muzyką, ale filmem już nie?

Andrzej Strzemżalski: Film podczas naszych koncertów stanowi coś w rodzaju wyzwania. Zarówno dla nas, jak i dla widzów, słuchaczy. Wydaje mi się, że każdy kto kupuje bilet na Instytut jest w jakimś stopniu przygotowany na festiwal niewiadomych, a warto wspomnieć, że znacząca większość biletów rozchodzi się na długo przed samymi koncertami. Ten element niespodzianki wydaje się działać, a i my się przy tym świetnie bawimy, bo choć w ramach przygotowań trochę o owych filmach wcześniej dyskutujemy, to już przebieg samych koncertów jest nie do przewidzenia.

Alicja Pogłódek: To prawda. Artyści spotykają się przed koncertem by obejrzeć film, wspólnie omówić fabułę, punkty zwrotne, które chcieliby zaznaczyć muzycznie. Publiczność natomiast poznaje tytuł dzień przed, ponieważ zależy nam by bardziej muzyka, improwizowana forma koncertu przyciągnęła widza, a sam film był już niespodzianką.

Artur Pruziński: Powiedzcie parę słów o trzonie muzycznym projektu. Rafała miałem przyjemność poznać (wywiad z Rafałem Łucem). Z tobą Andrzeju dziś rozmawiam. Przedstawcie proszę więc pozostałych artystów.

Andrzej Strzemżalski: Trzon muzyczny Instytutu to po prostu zespół. Grywaliśmy ze sobą w różnych konfiguracjach, przy okazji innych sytuacji muzycznych, więc znamy się świetnie. Wojtek Buliński z Grzegorzem Piaseckim tworzą zwartą, organiczną wręcz sekcję rytmiczną. Rafał Łuc jest naszym ekspertem akordeonowym, a ja tworzę plamy i melodie przy użyciu głosu, instrumentów klawiszowych i różnych efektów. Nasze role są dosyć płynne i w dużym stopniu zależą od specyfiki sytuacji. Często instrumentem prowadzącym okazuje się kontrabas, a kontekst harmoniczny nadaje akordeon. Każdy koncert to dla nas sekwencja zaskoczeń i zadziwień, a przecież do naszego kotła wchodzą jeszcze goście.

Artur Pruziński: Czy planujecie kolejną odsłonę… może w Warszawie lub w innych miastach Polski?

Alicja Pogłódek: Na pewno będziemy chcieli kontynuować cykl, rozwijać to co już powstało, a czy to w Narodowym Forum Muzyki, czy w Warszawie, innych miastach Polski to się jeszcze okaże. Myślę, że chłopcy są otwarci na wszelkie propozycje… ale więcej na ten temat na pewno powie Andrzej.

Andrzej Strzemżalski: Nie możemy zdradzić zbyt wielu szczegółów, ale rzeczywiście myślimy o przyszłości Instytutu w Narodowym Forum Muzyki. A jeśli chodzi o naszą obecność w innych miastach, zapraszamy do kontaktu, razem coś wymyślimy. Chętnie przyjedziemy i narozrabiamy (śmiech).

Artur Pruziński: Serdeczne dzięki!

Alicja PogłódekAlicja Pogłódek – przygodę z muzyką rozpoczęła od nauki gry na fortepianie. Swoje zainteresowania rozwijała studiując teorię muzyki na Akademii Muzycznej im. Karola Lipińskiego we Wrocławiu oraz filologię klasyczną z kulturą śródziemnomorską na Uniwersytecie Wrocławskim (specjalizacja italska). Równolegle współpracowała jako wolontariuszka z Filharmonią Wrocławską, pomagała przy produkcji koncertów podczas Międzynarodowego Festiwalu Wratislavia Cantans (2011). Od tego momentu rozpoczęła się jej stała współpraca z instytucją – obecnie Narodowym Forum Muzyki, gdzie od 2013 roku zajmuje się organizacją koncertów w ramach sezonu artystycznego oraz festiwali. Współpracuje z agencjami artystycznymi z całego świata. Do grona jej ulubionych projektów dołączył w 2016 roku Instytut Filmów Dźwiękoszczelnych, którego koordynacją zajmuje się z czystą przyjemnością i niecierpliwie czeka na kolejne koncerty w ramach cyklu.
zdjęcie Alicji: Łukasz Rajchert

Andrzej StrzemżalskiAndrzej Strzemżalski / Endy Yden – Producent muzyczny, autor tekstów, wokalista, kompozytor filmowy i teatralny, z wykształcenia psycholog. Stworzył muzykę m.in. do spektaklu Opowieści z Narnii: Lew, Czarownica i stara szafa (Teatr im. Jana Kochanowskiego w Opolu) oraz do Królowej Śniegu (Teatr Polski w Warszawie). Jest twórcą ścieżek dźwiękowych do wielu Gilmów krótkometrażowych, w tym do Gilmów Żar i Adaptacja w reżyserii Bartosza Kruhlika, nagrodzonych na kilkudziesięciu festiwalach w Polsce i za granicą. Współzałożyciel i artystyczny przewodnik Instytutu Filmów Dźwiękoszczelnych, projektu kreującego nowe podejście do improwizacji muzycznej w zderzeniu z kinem niemym (od jesieni 2016 w programie Narodowego Forum Muzyki). Były frontman grupy LOV, z którą w 2008 roku zdobył główną nagrodę w programie TV Nowa Generacja, główną nagrodę jury na festiwalu TOPtrendy 2008 oraz wydał album zatytułowany Minus Szum (QL Music, 2009). W latach 2011–2012 współtworzył projekt portugalskiego muzyka João de Sousy oraz pojawił się na jego debiutanckim albumie Rocks (Antena Krzyku, 2011). Od 2013 roku związany z międzynarodową platformą artystyczną EKLEKTIK SESSION, dzięki której występował u boku takich artystów jak Nils Petter Molvaer, Eivind Aarset, Jan Bang i Arve Henriksen. Obecnie – jako Endy Yden – pracuje nad autorskim albumem, który ukaże się nakładem prestiżowej wytwórni NEXTPOP Songwriters’ Label (m.in. Bokka, Fismoll, Baasch).
zdjęcie Andrzeja: WIDNO

Artur Pruzinski