Jan Akkerman – refleksje nad przemijającym czasem

Jan Akkerman

Wywiad gościnny – z legendą muzyki rockowej Janem Akkermanem rozmawia Włodzimierz Bróż 

Jan Akerman zaliczany jest do grona najwybitniejszych wirtuozów gitary elektrycznej na świecie. W 1973 roku został uznany  przez Melody Maker najlepszym gitarzystą wyprzedzając E. Claptona i  J. Becka. Nadal pozostaje aktywnym muzykiem, a koncerty są dla słuchaczy niepowtarzalnym  i fascynującym doświadczeniem muzycznym. Mimo napiętego czasu udało się namówić artystę na rozmowę.

 

Włodzimierz Bróż: W jednym z wywiadów stwierdziłeś: ,,kiedy słyszałem Becka lub Claptona grali tak, jak ja robiłem to wcześniej”.  Czy czułeś się bardziej doświadczonym muzykiem, bo grałeś już jazz?

Jan Akkerman: Nie, tu zaszło małe nieporozumienie. Ja zacząłem od rock and rolla, wciąż go gram. Ale kocham też jazz i bebop. Łączę te elementy w fusion. Kiedy byłem młodym chłopcem zaczynałem jako muzyk rhytm and bluesowy w grupie  Friendship Septet. Graliśmy wtedy bluesa, rocka i r&b. I oto mi chodziło, kiedy powiedziałem, że grałem właściwie to samo co Beck i Clapton grali wtedy. Nic złego nie miałem na myśli. Wręcz przeciwnie.

Włodzimierz Bróż: Twoje solowe projekty są fascynujące. Każdy album przynosi nowe pomysły. Jednak najbardziej popularny moim zdaniem pozostaje nadal album ,,Jan Akkerman”.  Jak go dzisiaj oceniasz?

Jan Akkerman: W tamtym czasie album był kamieniem milowym i najprawdopodobniej wciąż nim jest. Ale ja chciałem iść dalej. Pojawiły się nowe pomysły, nowe brzmienie, które realizowałem na kolejnych płytach. Myślę, że były dojrzalsze…..  Na  koncertach gramy trochę utworów z tej płyty i brzmią w porządku. Jest w tym albumie trochę piękna pomimo upływającego czasu.

Włodzimierz Bróż: Album ,,Profile” powstał zanim dołączyłeś do grupy Focus. Jednak ukazał się kilka lat później. Co było powodem tego opóźnienia?

Jan Akkerman: Z ,,Profile” było sporo zamieszania i niezdrowych emocji. Materiał, który przygotowałem, zawierał kilka utworów z wokalem Cyrila Havermansa (basista Focus).  Ale gdy Focus stał się sławny to pod auspicjami pana Van Leera  usunięto te wokale, bo niektórzy zainteresowani podejrzewali, że ja w tajemnicy organizuję nowe trio z Pierrem Van der Lindenem i Cyrillem Havermansem. Nie ukrywam, byłem rozczarowany. Na szczęście wszystko znalazło pozytywne zakończenie.

Włodzimierz Bróż: Dlaczego opuściłeś obiecujący zespół Brainbox  i wybrałeś muzyków z którymi współtworzyłeś Focus?

Jan Akkerman: Kilkakrotnie zapraszano mnie, żebym grał z Thijs van Leer Trio. Pewnego dnia wpadłem do nich.  Mieliśmy akurat próbę kiedy otworzyły się z impetem drzwi i do środka wszedł menager Brainbox i krzyknął do mnie: ,,Zwalniam Cię”. Zachowywał się jak dzisiaj robi to Donald Trump.  Później dowiedziałem się, że stał za tym wszystkim wokalista Brainbox. Oczywiście zaistniała sytuacja pasowała do planu jaki miał van Leer. Niedługo potem powstał projekt, któremu  van Leer nadał nazwę Focus….. Reszta jest historią

Włodzimierz Bróż: Mik Vernon otworzył grupie drogę do międzynarodowej kariery. Jak doszło do waszego spotkania?

Jan Akkerman: Mikea zatrudnił Seymour Stein z Sire Records i było to świetne posunięcie. Vernon  był przebojowym facetem z głową pełną pomysłów. Miał wobec nas dobry plan i realizował go konsekwentnie Przy tym miał wspaniałe poczucie humoru. Udzielał się kilkakrotnie podczas naszej pracy w studio. Grał na tamburynie podczas nagrywania ,,Sylwii”

Włodzimierz Bróż: Utwór ,,Hocus Pocus” został okrzyknięty wielkim przebojem. Czy powstał podczas improwizowanej jam session?

Jan Akkerman: Wymyśliłem ten motyw podczas sesji, a potem pan van Leer, jak zwykle próbując zwrócić na siebie uwagę zaczął jodłować, co mi się spodobało, bo ja lubię absurd.  Dlatego słucham chętnie Franka Zappę i tak dalej…. Więc kiedy van Leer zaczął jodłować, powiedziałem: ,,rób tak dalej”. Wciąż to robi , do dzisiaj. I nawet płaci od tego podatki.

Włodzimierz Bróż: Nagrywając płytę ,,Focus II”  zmieniłeś gitarę Gretsh White Falcon na model Gibson Les Paul. Czy to ze względu na słaby wokal van Leera?

Jan Akkerman: Poniekąd tak. Gretsh  White Falcon” to potężny instrument. Świetnie się sprawił wtrio Brainbox wokalem Kaza Luxa. Kiedy zacząłem grać z Focus, wziąłem do ręki Les Paula.  Mniej się sprzęgał, bo należy pamiętać, że Greatsch  to była gitara hollov – body.  Więc Gibson był idealny. Z czasem przestały mi się podobać te humbuckery i zmieniłem je na przystawki filtertron z Gretscha.  Z tego zabiegu też nie byłem zadowolony. Zmieniłem przystawkę przy mostku ponownie na humbuckera i przezwoiłem przystawki tak żeby je mieć w przeciwfazie…

Włodzimierz Bróż: I pozostałeś przy tym rozwiązaniu do dzisiaj.

Jan Akkerman: Tak, zastosowałem to rozwiązanie w sygnowanym przeze mnie modelu. To jedna z wielu moich porażek, które się udały…..

Włodzimierz Bróż: Ozdobą albumu ,,Focus II” była rozbudowana suita ,,Eruption”.

Jan Akkerman: Mieliśmy trochę pomysłów, które połączyliśmy w całość. W związku z tym ,,Eruption” jest pewnego rodzaju mieszanką klasycznych motywów i nowoczesnego bluesa. Mogę właściwie śmiało powiedzieć, że graliśmy bluesa przy użyciu muzyki neoklasycznej …. takie fusion

Włodzimierz Bróż: Z kolei Focus III jest właściwie dziełem dwóch gigantów : van Leera i Akkermana. Czy podzielasz tą opinię.?

Jan Akkerman: Oczywiście! Ale nie zapominaj o perkusiście Pierre van der Linden.

Włodzimierz Bróż: Na czym według Ciebie polegał fenomen instrumentalnej grupy Focus, która podbiła rynek muzyczny na świecie chociażby takimi przebojami jak Hokus Pocus czy Sylwia?

Jan Akkerman: Myślę, że to sprawa otaczającej nas wtedy atmosfery, specyficznego ducha czasu, jak również niesamowitego poczucia wolności. Dzisiejszy Focus to raczej takie przeżuwanie przeszłości……. jak najbardziej legalne.

Włodzimierz Bróż: Niebawem zagrasz trzy koncerty w naszym kraju. Czy możesz uchylić rąbek tajemnicy, co usłyszymy?

Jan Akkerman: Na pewno zagramy progrockowe elementy fusion, a także utwory bardzo nastrojowe. Również trochę cytatów z okresu grupy Focus jako potwierdzenie mojego stylu grania. A przy okazji  będzie to nostalgiczna refleksja nad czasem, który przeminął.

 

Jan Akkerman & Band wystąpi w dniach 7.05 -9.05 w Piekarach Śląskich, Warszawie, Bydgoszczy

 

 

Artur Pruzinski