Julia Mii i jej singiel „Trapped” – wywiad z artystką

Julia Mii

Julia Miesiączek, czyli Julia Mii – zwyciężczyni polskiej edycji disneyowskiego formatu „My Camp Rock”, uczestniczka programu „Bitwa na głosy”, a także półfinalistka „Must be the music” debiutuje z autorskim singlem „Trapped”. Zapraszamy do lektury wywiadu z artystką oraz posłuchania i obejrzenia debiutanckiego, niezwykle subtelnego singla i teledysku.   

Artur Pruziński: Julia Mii czy Julia Miesiączek?

Julia Mii: Jako wokalistka zdecydowanie Julia Mii. Przeobraziłam swoje nazwisko Miesiączek w skrót Mii w momencie, gdy w głównej mierze moją działalność na Youtubie obserwowali widzowie obcojęzyczni i tak już zostało.

Artur Pruziński: Pretekstem do naszej rozmowy jest singiel „Trapped” do którego napisałaś tekst. Muzykę skomponowałaś wraz z Witkiem Niedojadło i Kubą Zaborskim. Teledysk do tego utworu, również według twojego scenariusza i pod twoim czujnym okiem reżyserskim, miał premierę 22 maja. Jak bardzo jest to twój autorski projekt?

Julia Mii: W realizację całego projektu zaangażowało się wiele przyjaznych mi osób i każda z nich wniosła do projektu coś swojego. Ostatnimi czasy mam duże szczęście do ludzi, którzy mnie otaczają! Na początku razem z Kubą Zaborskim napisaliśmy refren, następnie wraz z Witkiem Niedojadło napisaliśmy całą resztę. Bardzo chciałam w pierwszej kolejności skomponować muzykę do tego tekstu, gdyż najwierniej oddawał sytuację, w której się w tamtej chwili znajdowałam. Zmęczona graniem coverów, potrzebowałam zmian. Poczułam, że to ostatni moment na zmianę kierunku i pójście własną drogą. Chciałam żeby ta piosenka oddawała mnie w 100% i tak też się stało. Jest akustycznie, ale również nowocześnie, są emocje, czyli wszystko się zgadza. Nagrania do teledysku w większości zostały zrealizowane na granicy polsko-słowackiej, w miejscu, w którym spędziłam sporą część dzieciństwa. Wszystko zostało mocno przemyślane, a sam projekt jest wyjątkowo personalny. 🙂

Artur Pruziński: „Trapped” to połączenie akustyki z elektroniką, ale same technikalia mniej mnie interesują. Czuć w tym numerze dużą porcję melancholii, dorosłości, subtelnej piosenki. Odcinasz kupony od młodzieżowego świata Disneya? 🙂

Julia Mii: Moim celem było stworzenie czegoś innego, dla mnie wyjątkowego oraz ważnego, czegoś co zawierałoby w sobie wszystkie elementy, z którymi się utożsamiam. I myślę, że to osiągnęłam skoro udało Ci się dostrzećc te wszystkie cechy w „Trapped”! 🙂 O to właśnie chodziło!

Artur Pruziński: Tekst napisałaś w języku angielskim. Słyszałem opinię, że w tym języku łatwiej przekazać emocje, a i słowa łączą się sprawnie w całość. Jak jest u Ciebie?

Julia Mii: Od zawsze śpiewałam po angielsku i w moim przypadku to także kwestia przyzwyczajenia. Jednak faktycznie pod słowami w języku angielskim bardzo łatwo ukryć wiele metafor, których w “Trapped” nie brakuje. Kwestia emocji to również prawda, choć pisząc dobry tekst w języku polskim też udaje się je przekazać. Mam wiele angielskich tekstów, które czekają na swoją kolej, jednak następny kawałek będzie w języku polskim. Jest trudniej, ale podejmuję wyzwanie.

Artur Pruziński: Czy singiel to zapowiedź czegoś większego, czy też jednorazowy projekt?

Julia Mii: Ze względu na to, że działam na własną rękę, również w kwestii promocji, ciężko jest mi stwierdzić jak daleko w pojedynkę mogę sięgnąć, jednak na pewno nie jest to jednorazowy projekt, ponieważ już pracuję nad kolejnymi utworami. W tym wypadku wszystko zależy od odbiorców, bo tak naprawdę dzięki nim mogę pozwolić sobie na pracę nad kolejnymi piosenkami w studio – zapewniam, że materiału nie brakuje i jest nad czym pracować. Życzę sobie, aby była to zapowiedź czegoś nowego, dobrego, a przede wszystkim wnoszącego świeżość na polski rynek muzyczny.

Artur Pruziński: Kogo wolisz: Adam Sztaba, Robert Amirian czy Reni Jusis?

Julia Mii: Ciężko wybierać spośród artystów, do których ma się pewien sentyment! Dzięki wygranej w konkursie Disney Channel dostałam szansę nagrania własnej wersji piosenki ‚It’s not too late’ wraz z teledyskiem. Nagrania wokalu realizowane były w studio Roberta Amiriana. Spędziliśmy wspólnie dwa dni pracując nad piosenką i to jedno z ciekawszych doświadczeń w moim życiu! Ponadto jestem pod dużym wrażeniem artystów jakich ma pod swoimi skrzydłami.

Artur Pruziński: Dziękuję za wywiad!

Artur Pruzinski