Lorien – „Longplay Reaktywacja”

Lorien

Polska gwiazda muzyki rockowej przełomu wieków, zespół Lorien, reaktywowała się po ośmiu latach nieobecności na scenie muzycznej w 2013 roku. Dziś, 5 lat po reaktywacji, można posłuchać ich nowej epki zawierającej utwory „Ciało na pół” i „Mów do mnie”. Ktoś powie – tylko dwa? Longplay już w kwietniu. A tam pokaźna porcja gotyckich emocji. Z tej okazji rozmawiamy z muzykami Lorien.

Artur Pruziński: Reaktywowaliście zespół w 2013 roku. Jakie to uczucie wracać po kilku latach do ukochanego dziecka?

Inga Habiba: Myślę, że każdy z nas miał takie marzenie, żeby jeszcze zagrać choć jeden koncert w dawnym, sprawdzonym składzie. Każde z nas czuło się źle z tym, że Lorien jest w zawieszeniu. Już od 2010 roku rozmawialiśmy z Piotrem o tym aby reaktywować  zespół, ale musieliśmy poukładać swoje rodzinne sprawy na tyle, by móc spokojnie i bez presji zająć się dalszą, wspólną działalnością muzyczną. Nie ukrywam, że jak tylko dołączył do nas Rafał Głogowski (po powrocie do Polski, po długim pobycie w Wielkiej Brytanii) pierwsze próby to była dla nas wielka frajda. Taki powrót do młodości. Dużo śmiechu i  bardzo przyjacielska atmosfera to doskonałe podłoże do tworzenia czegoś nowego.  Pełni zapału zaczęliśmy nowe aranże, żeby jak najszybciej grać koncerty. Potem doszli Darek i Krzychu. I w tym momencie poczuliśmy, że jesteśmy gotowi do nowej płyty. Jednak wszystko musi być zapięte na ostatni guzik więc potrzebny nam był czas. W końcu to będzie „dziecko dojrzałych rodziców” (śmiech).

Artur Pruziński: Poziom ekscytacji w waszych sercach i głowach chyba w tym momencie znacząco rośnie, przygotowujecie się bowiem do wydania płyty…

Inga Habiba: O tak chyba już od dwóch lat jak składamy sobie z Piotrem życzenia urodzinowe, to zawsze mówimy: „i super płyty Lorien”. A teraz kiedy czas premiery zbliża się to zaczynamy się coraz bardziej nakręcać. Oprócz ostrej pracy nad końcowym szlifem brzmień i miksów zostaje cała graficzna otoczka. Więc nowa sesja, nowa strona, zajęcie się promocją i mediami. Do tego są potrzebni ludzie. Więc teraz jest czas planowania, rozmów. Nawet przyszedł szalony pomysł o wypuszczeniu specjalnej kolekcji butów Lorien. Kto wie…może się uda.

Artur Pruziński: Na kiedy planowana jest premiera longplaya?

Inga Habiba: Premiera płyty jest planowana na 21 kwietnia 2018 roku. W tym też dniu odbędzie się premierowy koncert w Sali Widowiskowej OKO przy ul. Radomskiej w Warszawie, który poprowadzi dziennikarz muzyczny Adam Dobrzyński. Będzie to dla naszej piątki bardzo ważny dzień.

Artur Pruziński: Ep-ka, która wpadła w moje ręce, zapowiada ciekawą, chyba bardziej rockową niż metalową przygodę. Czy nie boicie się jednak , że to już nie są czasy prosperity jeśli chodzi o ten nurt muzyczny? Na przełomie wieku byliście gwiazdą, teraz – śmiem twierdzić – może być trudniej ponownie wejść na szczyty list przebojów.

Inga Habiba: Jesteśmy bardzo świadomi zmian jakie zaszły na rynku muzycznym podczas naszej comy. Konkurencja jest ogromna a my ponownie raczkujemy. Ale może to dla nas jest większym wyzwaniem, jesteśmy ambitni więc zmierzymy się ze „smokiem”. Może nas nie pożre (śmiech)..A stylistycznie w rzeczy samej jesteśmy bardziej artrockowi niż niegdyś. Nie można jednak mierzyć naszej płyty singlem ”Ciało na pół”, bo to najlżejsze piosenki z tego materiału. Wydaje mi się, że to dobry czas na odrodzenie takich kapel jak nasza. Powroty naszych zaprzyjaźnionych zespołów jak np. Batalion d’Amour czy Artrosis zostały doskonale przyjęte przez dawną ale i nową, młodą publiczność.

Może to oznacza, że młodzież szuka czegoś innego, mniej komercyjnego niż to co serwują znane radiostacje. Rock może być bardzo różny i myślę, że podobnie jak blues zawsze znajdzie gdzieś swoje miejsce. To prawda, że skłoniliśmy się mocniej ku melodyjności, ale bardzo subtelnie przypominamy, że jednak mamy mocne pazury. W naszej muzyce nadal jest dużo mroku, tajemnicy a sfera tekstowa nie jest podana o tak na tacy. Oczekuję od słuchacza wysiłku. Musi podjąć się własnej interpretacji. Musi odnaleźć w moich przekazach słownych cząstkę własnych przeżyć. Znaleźć swój „sposób odczuwania” naszej muzyki.

Artur Pruziński: Planujecie trasę koncertową promującą płytę? Czy będzie można na niej usłyszeć również wasze „stare” przeboje?

Inga Habiba: Zaczynamy od dwóch koncertów w stolicy. Pierwszy przedpremierowy 3 marca w Centrum Promocji Kultury. Bardzo lubimy tam grać. Następnie koncert premierowy w OKO. Potem ruszymy w Polskę. Oczywiście na set liście pojawi się „Czarny kwiat lotosu” czy „Kamień i samotność”. Zawsze próbujemy spełniać życzenia publiczności. Jednak teraz priorytetem będzie materiał z nowej płyty.

Artur Pruziński: Ostatniego pytania nie mogłem sobie odmówić. Skład zespołu kilkukrotnie się zmieniał, ewoluował – to kwestia trudnych charakterów, ego, a może wpływ jedynej kobiety w zespole?w tym kontekście chyba można by Ingę określić mianem Femme Fatale (śmiech). 

Piotr Kazała: Po wielu latach znajomości z Ingą, muszę stwierdzić, że w żadnej mierze nie pasuje do niej miano femme fatale ( śmiech), świadczy o tym choćby nasza wieloletnia przyjaźń.

Co do składu, to czasami trzeba wielu lat poszukiwań,  żeby znaleźć tą najbardziej optymalną, rozumiejącą się nawzajem grupę ludzi. Od 2015 roku kiedy do zespołu dołączył Krzysiek Szmytke nie było żadnych zmian, więc liczymy, że to jest właśnie ten docelowy optymalny skład Lorien.

Artur Pruziński: Dziękuję!

 

Artur Pruzinski