Noibla – Krzysztof Malec i Leszek Jarzębowski o płycie „Hesitation”

noibla

Krzysztof Malec i Leszek Jarzębowski to odpowiednio klawiszowiec i gitarzysta krakowskiej grupy art-rockowej Noibla. Panowie odwiedzili mnie oraz kilka innych mediów w Warszawie w związku z premierą płyty „Hesitation”. Ten melancholijny album z pewnością zadowoli grono smakoszy spokojnej i zarazem niebanalnej muzyki rockowej. Co więcej, pojawiło się na nim kilku niezwykle interesujących gości. Czytajcie dalej…

Artur Pruziński: Płyta „Hesitation” – przesłuchałem ją kilka razy. Klimat bardzo nostalgiczny, wręcz „molowy”. Czy to jest stylistyka, którą najlepiej czujecie i w której chcecie się poruszać?

Krzysztof Malec: Na płycie są też 2 utwory bardziej dynamiczne. Natomiast faktycznie w nas to trochę siedzi, całość brzmi molowo.

Leszek Jarzębowski: Wywodzimy się z takiej nostalgii, to nas zawsze kręciło.

Krzysztof Malec: Tak, klimat jest nostalgiczny, spokojny, wręcz do słuchania w samochodzie. Chcieliśmy wyciągnąć walory głosowe Kasi Sobkowicz Malec – prywatnie mojej żony. Myślę, że to się udało. Niuanse wokalne zdecydowanie słychać. Wcześniej na płytach Albionu, z którego Noibla się wywodzi, muzyka nie była pisana pod wokal i nie było go tak dobrze słychać. Teraz celowo stworzyliśmy aranże, utwory pod wokal Kasi, która ma zdecydowanie predyspozycje, aby ten wokal eksponować.

Artur Pruziński: Przy czym teksty nie są autorstwa Kasi, a Krystyny Gutowskiej.

Krzysztof Malec: Ale te dwie panie, że tak powiem, przyjaźnią się od lat i właściwie w dużej mierze wspólnie je napisały.

Leszek Jarzębowski: Nawet przy produkcji razem siedziały przed mikrofonem i śpiewały.

Krzysztof Malec: Fakt, mamy takie robocze wersje utworów, gdzie Kasia i Krysia śpiewają razem 🙂

Artur Pruziński: Miks i mastering płyty „Hesitation” są bardzo selektywne. Świetnie słychać partie instrumentów. Bardzo podobają mi się doskonale słyszalne partie basisty…

Leszek Jarzębowski: Tak, to Krzysiek Wyrwa. Generalnie nie narzucaliśmy nikomu z naszych gości, co dokładnie ma być grane. Daliśmy członkom zespołu wolną rękę.  Niektóre partie Krzyśka rzeczywiście są wręcz rewelacyjne.

Krzysztof Malec: Nasz basista wydaje mi się, że bardzo dobrze odnalazł się w tym klimacie. Natomiast nasz perkusista Bartek Staromiejski, to człowiek po szkole jazzowej i on z kolei w ogóle nie gra rocka. Razem panowie stworzyli świetną sekcję, popłynęli i odsunęli trochę od art-rocka.

Artur Pruziński: A miksy – świadomie zostały zrobione w ten sposób?

Leszek Jarzębowski: Świadomie. Specjalnie zrobiliśmy tak, żeby było dużo przestrzeni w utworach, wszystko było świetnie słyszalne.

Krzysztof Malec: Wyciągaliśmy instrumenty solowe, które mają swoją unikalną barwę. Podobnie wokal. Celowo wszystko „ciągnęliśmy” do góry.

Artur Pruziński: Powiedzcie proszę dwa, trzy słowa o każdym z pozostałych muzyków poza wspomnianymi już basistą i perkusistą – gości zaangażowanych w projekt.

Krzysztof Malec: Grzegorz Klimczak, kontrabasista, grający w jednym, tytułowym utworze „hesitation”.  Na co dzień gra w Orkiestrze Akademii Beethovenowskiej w Krakowie. Pierwszy oboista Filharmonii Krakowskiej Paweł Nyklewicz to nasz wieloletni przyjaciel, jeszcze z czasów studenckich. Dariusz Rybka – znakomity saksofonista sopranowy.

Artur Pruziński: Płyta jest sygnowana utworem „hesitation”. Czy to dlatego, że to jedyny numer na albumie, gdzie pojawia się kontrabas? Singiel?

Krzysztof Malec: Chyba nie. „Utani” – trzeci numer z płyty stał się takim trochę samoistnym singlem. A jeśli chodzi o tytuł płyty „hesitation” – był wcześniej niż kontrabas w tym utworze. Chodziło bardziej o ogólny rys tekstów.

Artur Pruziński: Właśnie. Słówko o Kasi i Krystynie. Dlaczego teksty są w języku angielskim?

Krzysztof Malec: Chyba głównie dlatego, że pracowaliśmy z Lynx Music. A tam prawie wszystko idzie poza nasz kraj. Lynx Music jest dystrybutorem zagranicznym.

Artur Pruziński: Czyli to trochę marketingowy zabieg…

Krzysztof Malec: W zasadzie tak.  Ale w planach mamy nagranie trzech, czterech utworów w języku polskim, z celem na promocję typowo lokalną.

Artur Pruziński: Na płycie znajduje się informacja, że zachęcacie do przesyłania recenzji. Najlepsze nagrodzicie. Pojawiły się już jakieś? Wysyłaliście gifty?

Krzysztof Malec: Tak. Ludzie raczej pozytywnie piszą. Zaznaczają, że to jest art-rock „rozszerzony”.

Artur Pruziński: Co to znaczy?

Leszek Jarzębowski: Wychodzi poza ramy. Brzmienie nie jest w pełni art-rockowe, ale jest tam sporo elementów art-rockowych.

Krzysztof Malec: Piszą też, że to rock akustyczny oraz to, co wspominałeś… że płyta może jest nie relaksacyjna, ale taka do posłuchania wieczorem, na spokojnie, gdy masz potrzebę odpocząć…bez pośpiechu, bez hałasu – jak to też niektórzy piszą. Jeśli chodzi o prezenty, właściwie gdy tylko widzimy, że w recenzji jest coś od siebie, wysyłamy np. kubek J

Artur Pruziński: Planujecie koncerty, macie trasę w planach?

Leszek Jarzębowski: Trasy na razie nie.

Krzysztof Malec: Planujemy występ na jednym z dużych festiwali we wrześniu. Koncert to należy pamiętać – również koszty. Raczej nie będziemy grali koncertów promocyjnych za darmo.

Leszek Jarzębowski: Powiedzmy, że my jako podstawowy skład nie musimy zarobić. Ale nasi goście z płyty – trzeba im zapłacić za występ – oni żyją z muzyki, a my wciąż jako hobby to traktujemy.

Artur Pruziński: Chcecie kogoś pozdrowić na koniec?

Krzysztof Malec: Pozdrawiamy wszystkich, którzy przyczynili się do tego, że ta płyta powstała.

Artur Pruziński: Dzięki i powodzenia!

Artur Pruzinski