Unicat – niesamowity polski duet z Berlina

Unicat Music

Ona, mimo młodego wieku, ma na koncie kilka ciekawych projektów wokalnych na czele z jazzowymi standardami. On zdobył cenne wykształcenie na renomowanej Akademii Muzycznej w Katowicach i w Jazz Institut w Berlinie. Ma w portfolio kilka ciekawych projektów jazzowych. Dominika Muzykant i Mikołaj Gruszecki, bo o nich mowa, idą krok dalej i zakładają duet o nazwie Unicat. W listopadzie ukazał się ich znakomity singiel „Earth”. Na styczeń zapowiadana jest premiera debiutanckiej epki duetu. Album będzie utrzymany w klimacie rozkosznej… elektroniki. A to wszystko dzieje się, uwaga…w artystycznym Berlinie. 

Artur Pruziński: W listopadzie 2017 roku światło dzienne ujrzał singiel i teledysk do utworu „Earth” waszego duetu o nazwie Unicat. To pierwsza z pięciu kompozycji z debiutanckiego krążka – kiedy jego premiera?

Unicat Team: W styczniu można spodziewać się premiery naszej EP-ki. Będzie ona dostępna na wszystkich większych platformach streamingowych. O dacie i aktualnościach będziemy informować na bieżąco na naszym fanpage’u na facebooku. Więc, zapraszamy do śledzenia.

Artur Pruziński: „Earth” w moim odczuciu jest mocno zakorzeniona w elektronice, czy w takim klimacie będzie utrzymana cała płyta?

Unicat Team: Tak, tylko w zależności od utworu będzie ona bardziej lub mniej słyszalna. Muzyka elektroniczna jest tylko jedną z kilku naszych inspiracji. Duży wpływ na pracę nad materiałem miały nasze wcześniejsze ścieżki. Wykształcenie klasyczne, jazzowy background i inspiracje płynące z różnych stron świata. Sam singiel „Earth” jest tego dobrym przykładem. Słyszalne partie instrumentów smyczkowych, klimat muzyki filmowej, melancholijność przeplatają się z syntezatorami i maszynami perkusyjnymi.

Artur Pruziński: Na ile „elektroniczny” klimat to wpływ Berlina, gdzie mieszkacie… właśnie – co was skłoniło do przeprowadzki do stolicy Niemiec ?

Unicat Team: Berlin jest idealnym miejscem dla artystów. Mieszkają tutaj ludzie z całego świata pochodzący z różnych kultur. Inspiruje wszystko w koło i każdy może znaleźć coś dla siebie, „ własny kąt” gdzie może tworzyć w zgodzie ze swoją naturą. W naszych historiach Berlin pojawiał się już od jakiegoś czasu. Mikołaj jest absolwentem Jazz Institut Berlin, Dominika ma korzenie niemieckie i od dziecka przyjeżdżała tu z rodzicami, a teraz już jako Unicat podjęliśmy decyzję, że tutaj chcemy mieszkać i tworzyć. Elektronika poniekąd pojawiła się przypadkiem i wynikała bardziej z potrzeby szukania nowego, niż z wpływu miasta.

Berlin jako jedna z głównych stolic europejskich, ma bardzo bogaty program wydarzeń kulturalnych, na których prezentują się znakomici artyści. Sami staramy się korzystać z tego możliwie jak najczęściej, uczestnicząc we wszelkiego rodzaju koncertach oraz wystawach. Ostatnio mieliśmy okazję oglądać instalację „Lost Words” Chicharu Shiota, która długo zostanie w naszej pamięci.

Artur Pruziński: Macie spory background jazzowy. Mam na myśli zarówno wykształcenie muzyczne jak i dotychczasowe dokonania; Mikołaj Gruszecki Trio, projekt Paradigmat, czy twoje Dominiko wykonania jazzowych standardów. Co więcej, już w duecie można było was usłyszeć w konwencji klasycznie jazzowej. Czy to znaczy, że płytą chcecie łamać stereotypy, a może jest to jednorazowy projekt, czy też świadomie wędrujecie w stronę elektroniki?

Unicat Team: Ten projekt jest bardziej uwieńczeniem naszych dotychczasowych osiągnięć i osobnym rozdziałem w życiu. „Unicat” stanowi połączenie oraz swoisty miks inspiracji i backgroundu, który zdobyliśmy podczas edukacji. Zwrot w kierunku muzyki elektronicznej jest jak najbardziej świadomy. Początkowo wynikało to z potrzeby poszukiwania nowych bodźców brzmieniowych. Całe życie byliśmy związani z muzyką stricte akustyczną, a elektronika otworzyła przed nami nowy, nieznany świat. Pochłaniało nas to coraz bardziej, aż po jakimś czasie stało się naturalne, że muzyka brzmiąca w naszych głowach się zmieniła i jest coraz bardziej elektroniczna. Co za tym idzie, instrumenty akustyczne zostały odsunięte na plan dalszy. Zaczęło pojawiać się coraz więcej gadżetów i instrumentów elektronicznych oraz poszerzały się nasze możliwości wykonawcze i improwizacyjne. Z tygodnia na tydzień radość z grania i nowych odkryć zwiększa się. Płyta została nagrana bardziej z potrzeby rozpoczęcia wspomnianego nowego rozdziału, tak muzycznie jak i życiowo, niż z chęci manifestu i łamania stereotypów.

Artur Pruziński: Muszę zapytać o Olgę Czyżykiewicz, która figuruje w teledysku jako Film Director. Nie znamy się osobiście z Olgą, ale jej nazwisko przewija się już w kolejnym projekcie, który rekomenduję… może mnie zapoznacie? (śmiech). 

Unicat Team: Faktycznie nazwisko Olgi pojawia się ostatnio często z okazji różnych wydarzeń, ale też nie bez powodu. Polska reżyserka, której efekty pracy możemy oglądać na scenie jak i w filmach. Współpracuje z jednymi z najbardziej znanych gwiazd polskiej estrady. Barwna i fantastyczna osoba o wielkiej wrażliwości na piękno. Nasze ścieżki skrzyżowały się przez Adama Romanowskiego, który jest autorem zdjęć do teledysku i współpracuje często z Olgą przy tego typu projektach. Młodzi ludzie, których spojrzenie na „zwykłe” rzeczy robi je piękniejszym. Stworzyli świetną ekipę profesjonalistów, z którymi mieliśmy możliwość współpracować i nakręcić nie tylko zbiór obrazów, ale wideo w którym zawarliśmy wszelkie emocje z jakimi utożsamiamy się w „Earth”. Dla nas samych była to świetna przygoda . duże doświadczenie i przetarcie nowych szlaków.

Artur Pruziński: Na sam koniec, czego wam życzyć w związku z premierą płyty?

Unicat Team: Koncertów i na pewno ludzi dla których będziemy grać, ponieważ każdy artysta potrzebuje odbiorcy. A w 2018 roku życzymy sobie, Tobie Arturze i wszystkim czytelnikom, aby ten rok sprzyjał spełnianiu marzeń! (śmiech). 

Artur Pruziński: Dziękuję za wywiad!

Unicat Team:

  • Dominika Muzykant
  • Mikołaj Gruszecki

zdjęcie: Adam Romanowski

Artur Pruzinski