.comin okiem basisty i „Człowieka” Tomasza Pawlaka

fot: materiały prasowe

Zespół .comin to ostre, ale i melodyczne granie. Tydzień temu dotarła do mnie pocztą ich płyta zatytułowana „Człowiek”, prezent od basisty zespołu Tomasza Pawlaka, z którym miałem okazję poznać się kilkanaście miesięcy temu przy okazji innego projektu. Fanów mocnej muzyki, świetnie zaaranżowanej i dopracowanej, ale i takiej, gdzie można zrozumieć, co śpiewa, wokalista serdecznie zapraszam do odsłuchu. Pod treścią wywiadu dowiecie się, gdzie.  

Artur Pruziński: Gratuluję płyty. Ostre, ale i melodyczne granie, taka mocniejsza Coma. Będzie sukces?

Tomasz Pawlak: Z tym sukcesem to nie tak prędko. Melodycznie nie znaczy komercyjnie. Jest to wciąż muzyka undergroundowa, co za tym idzie, mocno niszowa. Jakiś lokalny sukces na pewno osiągnęliśmy, ale bez tak zwanych „pleców”, czytaj sprawnego managera, raczej na tym się skończy.

Artur Pruziński: Tego typu muzyka dobrze sprawdza się na koncertach. Planujecie występy w tym roku, czy pandemia skutecznie zniweczyła plany koncertowe i zobaczymy was tylko na tzw. live?

Tomasz Pawlak: To prawda. Premiera płyty miała miejsce 1 kwietnia. Środek epidemii… zdążyliśmy wcześniej nakręcić klip do pierwszego singla i bum…wszystkie zaplanowane imprezy wyparowały. Staramy się jak możemy, bo faktycznie na żywo muzyka taka broni się najlepiej. Plany jesienne są,  ale jesteśmy świadomi,  że może się skończyć najwyżej nagraniem jakiegoś obrazka lub dwóch.

Artur Pruziński: Jest was pięciu w zespole. Przedstaw proszę kumpli, każdego jednym zdaniem, coś pozytywnego i gorszącego na temat każdego z nich. Niech to będzie dla nich taka niespodzianka.

Tomasz Pawlak: Pozytywnie i gorsząco…Tomasz „Puhy” Kulpa, perkusja. Świetny, utalentowany bębniarz, zawsze szuka ciekawych rozwiązań, nie idzie na łatwiznę…strasznie chrapie. Przemysław Niewiedział, gitara. Świetny, kreatywny muzyk…Po alkoholu nie wypuszczać z pokoju. Robi wiochę. Piotr Pawlak, gitara. Bardzo wszechstronny gitarzysta. Mimo że grał w .comin wcześniej, odszedł,  i ponownie został zwerbowany rok temu. Nie gramy zatem razem zbyt długo, i oprócz tego że nosi buty z foki (błękitne zamszaki), nic złego nie mogę o nim powiedzieć. Grzesiek Stawicki, wokal. Jak śpiewa, słychać na płycie. Pamiętam jak jakiś czas temu był na diecie (z powodu, że kupił hula-hop i pasowało)…W domu kasza itp, a na koncertach młócił hot dogi, jak by miało mu to życie uratować. O sobie nic nie powiem,  bo chyba mogę tylko gorsząco.

Artur Pruziński: Największa wpadka na scenie, np. nie dojechaliście na swój koncert, może ktoś się upił albo okazało się, że gracie dla Lata Radiem. Prosz.

Tomasz Pawlak: Wpadka…Odkąd jestem w zespole, takowe chyba się nie zdarzyły. Jesteśmy raczej dorosłym, doświadczonym bandem. Na koncerty jeździmy autami, więc wszystko na trzeźwo. Staramy się zachować maksimum profesjonalizmu. Wiem,  to nuda, ale mamy swój, powiedzmy, poziom minimum, którego przekroczenie byłoby faux pass. 

Artur Pruziński: Jesteście zespołem z Wałbrzycha, przez wiele lat synonimu miasta upadającego. Byłem tam z żoną 2 lata temu i stwierdzam, że to piękne miasto i chyba się odradza. A jak to jest ze sceną artystyczną w Wałbrzychu, ma się dobrze?

Tomasz Pawlak: Piękne miasto. Fakt. I wciąż coś robią, żeby było piękniej. Natomiast to, że jesteśmy zespołem z Wałbrzycha to mit. Tylko Grzesiek i Przemek to Wałbrzyszanie. Piotrek jest z Jeleniej Góry , Puhy z Jedliny a ja z Legnicy. Wiec rozmach mamy jak Ruscy przy stawianiu pałaców kultury. Co do sceny, sporo się tam dzieje, lecz niewiele ma to wspólnego z nami. Jeśli pytanie ma wyjaśnić, czy lokalnie mamy wsparcie od instytucji kulturalnych, to obawiam się że cię zawiodę. Wszystko co robimy, na czym robimy i gdzie,  finansujemy z własnych środków. Wszystkie koncerty załatwiamy we własnym zakresie. Ewentualnie wspólnie z zespołami jak my, spoza mainstreamu.

Artur Pruziński: Dzięki za wywiad!

Płyta „Człowiek” ukaże się wkrótce na streamingach, a w wersji fizycznej możecie ją zamówić bezpośrednio u zespołu poprzez ich fanpage lub stronę www

Jeśli lubicie taką muzykę, zachęcam do zapoznania się z innym projektem, w którym wziął udział Tomasz Pawlak, czyli Symptom Izera – tutaj więcej.

Artur Pruzinski