Cukier – Amadeusz Krebs i Bartek Caboń

Cukier i Artur Pruziński
Duet Cukier i Artur Pruziński

Duet Cukier tworzą znakomici artyści Amadeusz Krebs i Bartek Caboń. Ten pierwszy odpowiada za oryginalne dźwięki połączone z wpadającym w ucho groovem, a drugi rozsmakowuje się w inteligentnych tekstach, które potem śpiewa niczym perfekcyjna pani domu. Panowie nawiązali współpracę z Kayaxem, wydali już trzy single a lada moment wjedzie do internetów kolejny song jak i cały album. Zapraszam do lektury wywiadu.

Artur Pruziński: Te piguły tutaj to na koronawirusa? (Bartek rozłożył na stole opakowania z tabletkami)

Bartek Caboń: Nie. Amek (przyp. red. Amadeusz) jest chory, więc pośpieszyłem z pomocą.

Artur Pruziński: Miło, prawdziwi kumple. Słuchajcie, pozostał tydzień do premiery waszego albumu, a miał być chyba jeszcze czwarty singiel wcześniej?

Amadeusz Krebs: Będzie razem z premierą albumu.

Artur Pruziński: A czego się możemy spodziewać po płycie, czymś nas zaskoczycie w stosunku to singli, które już ujrzały światło dzienne?

Bartek Caboń: Na płycie słuchacze mogą spodziewać się historii. Powoli przestajemy się bać mówić, że są to opowieści, które się naprawdę wydarzyły.

Artur Pruziński: Ok, fajnie, zwięźle. Bardzo konkretnie się z wami rozmawia… Lubię, przygotowując się do wywiadu, spojrzeć w komentarze, poczytać, co też tam o was piszą ludzie w sieci. Znalazłem m.in. taki cytat – to w kontekście singla Łachmany: „Ostatni raz tego typu kozackie flow i klimat słyszałem z dziesięć lat temu”. Tak wasza muzyka jest odbierana? Jako coś fajnego, ale i sięgającego do korzeni hip-hopu?

Amadeusz Krebs: Z lat 90-tych, tak. Łachmany są takim numerem, przy czym my się bardzo wzbraniamy przed szufladkowaniem. Najnowszy klip, promujący płytę będzie totalnie współczesny, zupełnie inny.

Bartek Caboń: To, że ludzie odnajdują tutaj tego typu porównania, to bardzo ciekawe. Ja musze się przyznać, że niczego nie znam, to jest nie znam współczesnego rapu. Nie śledzę rozwoju polskiego hip-hopu. Bliżej mi w inspiracjach do pisarzy, konkretnych historii niż rzeczy, które są z tzw. branży.

Amadeusz Krebs: Plus, jak na raperów, mamy wyjątkowo mało tatuaży na twarzach.

Bartek Caboń: Ale ja się dałem namówić znajomemu fryzjerowi, żeby trochę rozjaśnił mi włosy, więc może jestem ciut bliżej współczesnych raperów.

Artur Pruziński: Mówisz o zamalowaniu siwizny?

Bartek Caboń: Nie, nie. Myślę, że prędzej będę łysy niż siwy. Ale to inna historia.

Artur Pruziński: Wracając do szufladkowania… Słuchając trzech singli, odniosłem wrażenie, że trudno was określić jako hip-hopowców. Słychać tutaj trochę rocka, trochę rapu, electro, funky. Taka szafluda, którą można określić jako dupa, a nie szuflada – uwaga, ukryty komplement.

Bartek Caboń: Tak, chcemy po prostu tworzyć. Poza tym idziemy jak burza, więc pewnie wkrótce pojawi się w Empiku cały dział z napisem Cukier i to będzie nasza szuflada. I w tym dziale będzie heavy-metal Cukier, rap Cukier, rock Cukier.

Artur Pruziński: Dobrze, że zagaiłeś ten temat, bo nie tylko będzie heavy-metal Cukier itd., ale będą jeszcze inny Cukier i kolejny Cukier. Nie wiem, czy wiecie, ale pod szyldem Cukier funkcjonuje w kraju nad Wisłą również artysta tworzący chrześcijański rap i jest całkiem popularny. Mamy także trochę mniej znany duet DJ-sko producencki. Powiem szczerze, że jak odpaliłem You Tube, żeby przybliżyć sobie cukrową twórczość, to miałem przez dwadzieścia minut mindfuck, kto jest tutaj kim, czy wy to on, czy on to wy a kim są jeszcze ci kolejni goście DJ-e…

Amadeusz Krebs: Czysty przypadek. Elementów chrześcijańskich mamy najmniej w muzyce.

Bartek Caboń: Aczkolwiek możemy obrać taki kierunek, że zrobimy alter ego i że on to też my.

Artur Pruziński: Moim zdaniem mamy tu potencjał do współpracy, synergii. Jakbyście wystąpili np. na jednej scenie. Support Cukier i główny występ Cukier.

Amadeusz Krebs: C kwadrat. Tylko kto byłby supportem?

Artur Pruziński: Mieliście się na początku nazywać Komary, zgadza się?

Bartek Caboń: Tak. To ze względu na charakterystyczne brzęczące, syczące brzmienie naszych głosów. Mieliśmy być Komarianem i Komariuszem.

Artur Pruziński: To przejdźmy do strefy wokalnej, tekstowej. Powiedziałeś Bartek, że nie śledzisz sceny hip-hopowej, ale ja wiem, że pisałeś, piszesz teksty dla innych artystów, czyli jednak chyba trochę śledzisz?

Amadeusz Krebs: A widzisz, i co teraz Bartek?

Bartek Caboń: To prawda, że piszę i dla siebie i dla innych ludzi. Nie wiem natomiast, czy piszę śledząc kogoś. Chyba nie za bardzo.

Artur Pruziński: Czyli piszesz i olewasz. Dalej się nie interesujesz?

Bartek Caboń: Nie no, oczywiście że się interesuję. Każdy twórca traktuje bowiem taki materiał jak swoje dziecko i jest czuły na tym punkcie. Nie ukrywam natomiast, że teraz, gdy stworzyliśmy Cukier, zaangażowanie emocjonalne jest już na 100%. To co napisaliśmy, nagraliśmy musimy sami obronić, sami o tym mówić.

Artur Pruziński: Idzie chyba nieźle póki co. Materiał się bardzo dobrze przyjął. Nie wiem, czy idziecie jak burza, ale przynajmniej jak rzęsisty deszcz. A jak to się stało, że w ogóle zdecydowaliście się na współpracę? Wiem, że graliście wcześniej, również razem, w innych składach.

Amadeusz Krebs: Chciałem płytę nagrać solową.

Artur Pruziński: No i nie wyszło, bo nagrałeś ją w duecie.

Amadeusz Krebs: Na początku myślałem, żeby pozapraszać różnych kolegów. Drugi w kolejności był Bartek. Pierwszy był inny raper kolega…

Artur Pruziński: Niech zgadnę, chrześcijański Cukier…

Amadeusz Krebs: Nie powiem.

Artur Pruziński: A Cukier niechrześcijański będzie projektem na dłużej, na przynajmniej kilka lat?

Amadeusz Krebs: Myślę, że będziemy długo funkcjonować, tym bardziej, że obowiązuje nas kontakt na trzy płyty.

Artur Pruziński: To trochę prywaty teraz. Amadeusz – sprawdziłem, że studiowałeś ekonomię na SGGW, tak?

Amadeusz Krebs: Skończyłem nawet. Utrzymywałem się już wtedy z grania, ale skończyłem studia.

Artur Pruziński: Ale to czemu akurat ekonomię, a nie muzykę?

Amadeusz Krebs: Zawsze chciałem mieć alternatywę w życiu. Umieć coś innego niż tylko grać. Byłem dobry z matematyki, więc ekonomia była takim naturalnym wyborem. Mam teraz firmę cateringową, także alternatywa funkcjonuje, ale muzyka jest na pierwszym miejscu.

Artur Pruziński: Bartek. Ty z kolei jesteś trenerem wokalnym. Kształcisz m.in. raperów. To chyba dość nietypowe?

Bartek Caboń: Tak, poszło to w tak ciekawą stronę, że uczę też raperów.

Artur Pruziński: Możesz się pochwalić jakimiś absolwentami?

Bartek Caboń: Absolwentami? Bardzo dużo ludzi, wiele gwiazd, gwiazdek. W tamtym roku miałem dziesięciolecie pracy, więc to jest dość nobilitujące, że ci ludzie doceniają współpracę ze mną.

Artur Pruziński: Dziękuję za wywiad, powodzenia!

Artur Pruzinski