FUZJA

W trzech słowach: trio, funky, jazzy

Trio FUZJA miałem przyjemność usłyszeć na Przeglądzie Zespołów Rockowych MakMuza w Makowie Mazowieckim w czerwcu 2016 roku, gdzie występowałem z KA1. W sytuacji, gdy jeszcze zestresowani graliśmy tam nasz drugi koncert, FUZJA bawiła się autorskimi kompozycjami, grała niczym dojrzały wyjadacz sceniczny, w punkt, profesjonalnie, a zarazem świeżo i z funkową fantazją. Byłem pod wrażeniem.

How did it happen?

Zespół powstał w 2007 roku, kiedy to trzech członków ostrołęckiego rockbandu Primal Hamster – Kuba Ambroziak (gitara), Hubert Cikacz (bas), Paweł Markiewicz (perkusja) – poczuło potrzebę ekspresji delikatniejszej strony swojego muzycznego „ja” – piszą o sobie muzycy. W ich głowach tworzyły się obrazy pełne reggaeowego kołysania, funkowych połamańców i melodyjnej alternatywy. W 2012 r. zespół przeszedł potężną transformację zarówno gatunkową jak i brzmieniową. Pojawił się nowy perkusista Mateusz Sasin. FUZJA podążyła w stronę funky, r’n’b i rock’a.

Co FUZJI w duszy gra?

Funkowe riffy gitarowe, płynna, bardzo sprawna i co ważne stonowana, tam gdzie trzeba, perkusja, do tego marcusowe brzmienie basu. W kompozycjach i aranżach słychać, że panowie mają kilkuletnie doświadczenie muzyczne. Połamane dźwięki, zmiany metrum, wtrącenia, a w ostatnim czasie zabawa w DJ-kę („Stonoga”) to znaki rozpoznawcze FUZJI. Słychać pomieszanie stylów, jest trochę Snarky Puppy, starej SOFY, z której wypłynął Tomasz Organek, Rage Against The Machine czy nawet Red Hot Chilli Peppers. Wydaje się, że jedyne czego brakuje to wokal (w języku angielskim?), może w duecie. Coś w stylu acid-jazzowego US3, gdzie melodyjny wokal żeński współpracuje z nowojorskim hip-hopowym rymowaniem.

Komu polecam?

Miłośnikom funkowej nuty, acid-jazzu, nowatorskich brzmień i kooperacji, bo umysły muzyków są bardzo otwarte.

Perspektywy

Jeśli do zespołu dołączy dobrze dobrany wokal bądź duet wokalny, wtedy murowany potencjał na mainstreamowe media, a przynajmniej na wąskie grono wytrawnych smakoszy muzyki. Dorzucić trochę mark(i)etingu i… kto wie? Trzymam kciuki.

Funkowa „Kanciapa”

Zabawa formą:

Pomysł na mainstream? Sami oceńcie. Mi się bardzo podoba.