GrowUP na fali

GrowUP
Zdjęcie: Tomasz Kawka, Montaż i obróbka: Dorota Mirowska MediaDora

GrowUP, czyli zespół z głową w chmurach! Zadebiutowali w roku poprzednim i od tamtej pory okupują pierwsze miejsca listy przebojów Radia Plus Gryfice. Równie chętnie sięga po nich, legenda polskiego radia, Marek Niedźwiecki w swojej sobotniej trójkowej audycji Markomania. Dziś rozmawiam z jego imiennikiem, a moim serdecznym kolegą Markiem Królikowskim, liderem GrowUP. Posłuchajcie ich koniecznie na YouTube lub w radiu i przeczytajcie, co ma do przekazania Marek, bo to niezwykle skromny i mądry artysta.

Artur Pruziński: Marku, to dla mnie zawsze niezwykła przyjemność móc obserwować artystów, którzy się rozwijają. GrowUP ma na koncie już 3 single, każdy trzyma poziom, ale w moim odczuciu drugi jest lepszy od pierwszego, a trzeci od drugiego…zatem, przed wami chyba świetlana przyszłość?

Marek Królikowski: Miło mi to słyszeć, to dla nas potwierdzenie, że nasza twórczość rozwija się a my razem z nią. Zależy nam, aby muzyka którą tworzymy miała w sobie wszystko to, co cenimy. Przestrzeń, emocje, nieprzewidywalność, interesującą rytmikę i aranżację, ciekawą harmonię i niebanalny tekst. Chcemy aby zręcznie wymykała się łatwym porównaniom i do ostatniej nuty trzymała w zaciekawieniu. Mam nadzieje, że to się udaje. Życz nam, aby kolejne piosenki utrzymały ten trend bo chcemy trochę namieszać w utartych „podziałach stylistycznych”.     

Artur Pruziński: „Głosy w Głowie” oraz „Kosmiczna podróż” królują na liście przebojów Radia Plus Gryfice, ale i sięga po nie chętnie legenda polskiego radia, pan Marek Niedźwiecki…

Marek Królikowski: Lista przebojów Radia Plus Gryfice była pierwszym radiem, w którym pojawiły się nasze piosenki. To zasługa jej słuchaczy oraz redaktora Mariusza Karniejewa, który napisał wiele pięknych słów o naszej muzyce. „Głosy w Głowie” zostały piosenką roku 2019 Radia Plus Gryfice i po 36 tygodniach nadal są na liście (na 17 pozycji). „Kosmiczna Podróż” w ciągu 12 tygodni od premiery 5 razy była notowana na 1 miejscu. Jesteśmy bardzo wdzięczni za wszystkie głosy oddane na nasze piosenki oraz komentarze, które otrzymujemy. Mamy wielki sentyment do tego radia i jego słuchaczy.

Z kolei emisje naszych piosenek w Markomanii były dla nas ważnymi doświadczeniami. Pan Marek Niedźwiedzki jest dla mnie kultową postacią. Wychowałem się na jego audycjach i składankach – LP3, W tonacji Trójki, Zapraszamy do Trójki Markomania, Smooth Jazz Cafe, itd. Dzięki niemu poznałem wiele pięknej muzyki i znakomitych wykonawców. Było to dla mnie inspirujące i bardzo poszerzyło moje horyzonty muzyczne. To, że nasze piosenki pojawiły się w Markomanii z przychylnym komentarzem Pana Marka dało nam wiele radości, zadowolenia i motywacji. Było też dla nas potwierdzeniem dobrej jakości naszej muzyki.

Artur Pruziński: Czy koronawirus nie pokrzyżował wam trochę szyków? Zdaje się, że przygotowujecie się do wypuszczenia w eter pełnoprawnego albumu, zgadza się?

Marek Królikowski: Tak, koronawirus i ograniczenia z nim związane trochę zamieszały w naszych planach. Mamy ponad godzinę autorskiej muzyki gotowej do nagrania w studio. W kwietniu i maju chcieliśmy rozpocząć koncertowanie i ruszyć z sesją nagraniową albumu. Życie jednak bogatsze jest niż plany 😊 i dlatego nagrania będą musiały poczekać, aż skończy się narodowa kwarantanna. W tej chwili ćwiczymy zdalnie, ale bardzo nam brakuje wspólnego grania. Na pocieszenie dodam, że w związku z całą tą trudną sytuacją powstała piosenka. O tym co teraz przeżywamy, ale też o nadziei na zmiany których nasza cywilizacja i nasza planeta bardzo potrzebują. Chcielibyśmy ją nagrać i sfilmować na sprzęcie, który posiadamy w naszych domach, trochę telefonami, trochę mikrofonami. Tak aby była znakiem i zapisem obecnych czasów.        

Artur Pruziński: Jesteś liderem zespołu, duża część kompozycji i tekstów opiera się na twojej pracy. Łatwiej przychodzi ci pisanie melodii czy słów?

Marek Królikowski: He, he, to bardzo ciekawe pytanie. W zasadzie nigdy się nad tym nie zastanawiałem. Jako muzykowi improwizującemu, grającemu ponad 40 lat na wszelkiego rodzaju klawiszach, bardzo łatwo przychodzi mi tworzenie muzyki, która oddaje to co się we mnie pojawia. Muzyka jest dla mnie najłatwiejszą formą ekspresji moich przeżyć. Jeśli temu towarzyszą inni muzycy staje się to jeszcze łatwiejsze, bo wzajemnie się inspirujemy, podążamy za energią i synergią która się pojawia tu i teraz.

Tekstami w zasadzie zajmuje się od ok. 3 lat, czyli odkąd zacząłem śpiewać. Jak dotychczas nie doświadczyłem „ciężaru” tej pracy. Napisałem w tym czasie około 40 tekstów i często przychodziły do mnie niespodziewanie i znienacka. Najczęściej rano po przebudzeniu, albo po przeczytaniu czegoś co mnie poruszyło, dotknęło wewnętrznie. Czasami „szkielet” tekstu i główna myśl powstaje w ciągu kilkunastu lub kilkudziesięciu minut. Potem jest czas na szukanie bardziej wyrafinowanej formy, ciekawszych i niebanalnych słów, rymów czy rytmu. Czasami jest tak, że powstający tekst samoistnie „podkłada” się pod istniejący już pomysł muzyczny. Czasami jest zupełnie odwrotnie. Siadam do instrumentu, a muzyka płynie i układa się do istniejącego od dawna tekstu. Zawsze jest to trochę podróż w nieznane 😊 

Artur Pruziński: Powiedz proszę słów kilka o twoich kolegach w zespole, jaką pełnią rolę w GrowUP i czy dobrze się razem bawicie.

Marek Królikowski: Kiedy w 2017 roku wraz z moim przyjacielem i ex-perkusistą GrowUP Robertem Hublukiem wracaliśmy po 5-cio letniej przerwie do grania muzyki, obydwaj wiedzieliśmy, że będziemy tworzyć zespół. Byliśmy zgodni, że najciekawsza muzyka powstaje na styku osobowości i wtedy też ma swoją niepowtarzalną sygnaturę. Założyliśmy, że muzyka którą będziemy grali musi nam sprawiać przyjemność i dawać radość. Tylko wtedy ma sens wspólne granie i pokazywanie jej innym ludziom. Poszukiwania odpowiednich osób zajęły nam prawie rok.

Jako pierwszy dołączył do nas basista Tomek Paradowski. Przez wiele lat, gra na basie była  jego niespełnioną miłością. Dlatego, będąc doświadczonym gitarzystą i muzykiem sesyjnym (z ponad 30 letnim stażem), rozpoczął naukę gry na basie. Po kilku latach gry, mając już doświadczenie i duży potencjał, trafił do GrowUP, bardzo pozytywnie odróżniając się na przesłuchaniu od pozostałych kandydatów. Od pierwszej próby Tomek był zafascynowany naszą muzyką i z wielkim entuzjazmem podchodził do muzycznych planów. Dlatego było nam razem po drodze. Warto dodać, że Tomek jest nauczycielem gry na gitarze, basie oraz perkusji. Jest też fascynatem i kolekcjonerem instrumentów. Ma w swoim zbiorze wiele wyjątkowych instrumentów: gitar basowych i elektrycznych oraz wzmacniaczy.  

Gitarzysta Grzegorz Skowroński swoją przygodę na gitarze zaczął w wieku 10 lat. Jest samoukiem, pasjonatem japońskich fenderów stratocasterów z lat 80-tych oraz analogowych vintagowych wzmacniaczy i efektów. Muzycznie zakochany jest w amerykańskim bluesie, progresywnym rocku i art rocku. Jego urok osobisty, pogodny charakter i aksamitny głos mają właściwości kojące gdy w zespole zaczynają dominować emocje. Grzegorz w GrowUP pojawił się pod koniec 2017 roku. Jego zaciekawiła nasza muzyka, a nas subtelne i zmysłowe brzmienie  jego gitary. Po kilku próbach wiedzieliśmy, że czeka nas dużo wspólnej pracy nad detalami, których w naszej muzyce nie brakuje, ale byliśmy na to gotowi. Zawodowo Grzegorz jest architektem. Muzyka jest pasją, która daje mu radość z grania i była jego świadomym wyborem umożliwiającym oderwanie od codziennej pracy .    

Jako ostatni dołączył do nas na początku 2020 roku Oleg Wajtulewicz – doświadczony białoruski perkusista i muzyk sesyjny. Zastąpił na perkusji Roberta Hubluka, współzałożyciela GrowUP, który w listopadzie z powodów osobistych odszedł z zespołu. Oleg stanął przed trudnym zadaniem. Szukaliśmy perkusisty, który będzie potrafił odtworzyć niełatwe partie perkusji zaaranżowane przez Roberta (tak aby nie rozpoczynać od nowa procesu aranżacji piosenek), a jednocześnie wniesie do naszej muzyki coś wyjątkowego. Już po pierwszych 3 piosenkach zagranych na próbie z Olkiem wiedzieliśmy, że jest tą osobą o którą nam chodzi. Odtworzył nastrój i detale piosenek, oraz dodał do nich precyzję i własny styl. W muzyce którą gramy, sekcja rytmiczna czyli perkusja i bas jest szczególnie ważna. Jest podstawą, szkieletem na którym budujemy utwór rozpinając pozostałe partie instrumentów i głosów. Oleg gra na instrumentach perkusyjnych od 9 roku życia. Ukończył wszystkie szczeble edukacji muzycznej, łącznie ze studiami na Białoruskim Państwowym Uniwersytecie Kultury i Sztuki w  klasie  „Muzyka instrumentalna”. Współpracował z zespołami „Yo-Yo”,”Pukstband”, „Серебрянная Свадьба”, „True Litwin Beat”, „WARSOBA”, „Pałac”.

Dodam jeszcze, że w naszych nagraniach pojawia się gościnnie Katarzyna Kate Idzikowska. Autoryzowany Nauczyciel Kompletnej Techniki Wokalnej (CVT) oraz propagatorka CVT w Polsce. Wokal Kate wnosi do naszej muzyki piękno dodatkowych warstw wokalnych, które dobrze się miksują z moim głosem.

Artur Pruziński: Nieformalnym członkiem grupy jest także twoja partnerka życiowa Dorota, która odpowiada za oprawę graficzną…

Marek Królikowski: Dorota, moja partnerka i Ukochana nie jest nieformalnym członkiem zespołu. Natomiast pełni ważną rolę w moim życiu artystycznym. Jest pierwszym i bardzo ważnym krytykiem i filtrem, przez który przepuszczam to, co tworzę. Muzycznie i tekstowo. Ma bardzo dobry gust muzyczny i nie ma zahamowań, aby powiedzieć mi, że coś brzmi miałko lub banalnie. A ja bardzo sobie cenię jej zdanie. Wspiera mnie zawsze gdy tego potrzebuję. Dodatkowo, tak jak już zauważyłeś, Dorota zawodowo jest grafikiem i prowadzi firmę MediaDora. Nasze logo, oraz piękne grafiki które ozdabiają nasze piosenki, to jej zasługa. Jesteśmy jej bardzo wdzięczni, bo mamy poczucie, że doskonale oddają to, co chcieliśmy przekazać w naszej muzyce.    

Artur Pruziński: Co robisz na co dzień w życiu zawodowym i czy łatwo godzi się to zajęcie z pracą artysty, muzyka?

Marek Królikowski: Prowadzę firmę „Głowa w Chmurach” świadcząc usługi informatyczne związane z przetwarzaniem w chmurze. Jestem Architektem Systemów Informatycznych, projektuję je i administruję nimi. To bardzo kreatywna i ciekawa praca wymagająca kompetencji zarówno informatycznych, biznesowych jak też interpersonalnych. Dzięki temu, że prowadzę firmę, łatwiej mi o elastyczny czas pracy, który mogę dzielić pomiędzy firmę i muzykę, pracę i pasję. Nie jest to łatwe, bo w zespole, który jest na początku muzycznej kariery, doba ma zbyt mało godzin. Szczególnie kiedy jesteś jednocześnie: liderem, muzykiem instrumentalistą, wokalistą, kompozytorem, tekściarzem, producentem, realizatorem, managerem, itd., itp.. Ale szukam sposobów, aby dzielić się tymi obowiązkami z osobami i instytucjami, które mogą to zrobić lepiej i szybciej ode mnie.

W końcu dla nas najważniejsza jest nasza muzyka, która opowiada słuchaczom o tym, co w nas żywe.    

Artur Pruziński: Marek, dziękuję za wywiad, powodzenia!

Artur Pruzinski