Krůk i „Nibykwiaty” – Kamila Janiak i Łukasz Warzyński

Kamila Janiak, Łukasz Warzyński, Artur Pruziński i Cici na balkonie Ciekawie o Kulturze

Delegacja zespołu Krůk w przesympatycznym składzie Kamila Janiak i Łukasz Warzyński odwiedziła naszą domową redakcję. Kawał dobrej i ambitnej muzyki! Porozmawialiśmy o płycie NIBYKWIATY i kilku innych ciekawych sprawach, o których warto przeczytać. Plus sesja zdjęciowa z kotem i musowo – zamknięte oczy. Cici ich pokochała… wy też ich pokochacie! 

Artur Pruziński: Co tam słychać u Piotra Mazurka w Diamentowym Psie? Widziałem, że dopiero co wypuściliście live z tego warszawskiego studia.

Kamila Janiak: Tak, pojawił się pomysł z live’ami, Piotrek przearanżował studio. Zrealizowaliśmy projekt live w bardzo krótkim czasie dla Międzyrzeckiego Ośrodka Kultury, trzeba było się spiąć. Bardzo fajna inicjatywa, taki festiwal online.

Artur Pruziński: Podobało wam się to nowe doświadczenie artystyczne, eventowe? Takich występów przez internet, bez publiczności chyba będzie więcej w przyszłości. Macie w planach kolejne czy jednak koncert z publicznością to jest to, co wam w duszy gra?

Kamila Janiak: Mi nie przeszkadza ta konwencja, można się bardziej skupić. Wiadomo, że jest trochę mniej emocji, nie ma wymiany energii z publicznością. Ale można bardziej popracować nad formą. Zobaczymy jak z premierą płyty. Miała się odbyć w marcu, została przeniesiona na 30 października do Hydrozagadki. Mamy nadzieję, że „fizycznie” zagramy. Z drugiej strony, tak jak już wspomniałam, fajnie jest też robić koncerty online. Plus słuchacze nie muszą się ruszać z domu, mogą nas obejrzeć i posłuchać ludzie z zagranicy. To jest dobra metoda na dotarcie szerzej, w świat.

Artur Pruziński: Łukasz – słuchałem utworu „Zew” i bardzo spodobał mi się tam twój bas. Niezwykle soczysty, fajny groove. Wiem, że grasz też na klawiszach, robisz sample, ale gitara basowa to twój instrument pierwszego wyboru, prawda?

Łukasz Warzyński: Tak, zacząłem grać na basie około 11 lat temu.

Artur Pruziński: A jesteś samoukiem czy po szkole?

Łukasz Warzyński: Samoukiem, z internetu. YouTube. Bas na NIBYKWIATACH jest grany pod perkusję, tak żeby całość dobrze współbrzmiała, hulała na scenie.

Artur Pruziński: Skąd taki tytuł płyty: „NIBYKWIATY”? Dość nietypowy.

Kamila Janiak: Była burza mózgów. Krążyliśmy wokół tematu natury, ziemi. Szukaliśmy fajnej nazwy. W końcu padło słowo „nibykwiaty” i nas olśniło. Ja piszę teksty, które nie są radosne, gdzie nie jest pięknie i w ogóle super. Nibykwiaty skojarzyły mi się z takim pięknym pozorem, fasadą, cudowną otoczką.

Artur Pruziński: Ok. Mi poza muzyką i też warstwą wizualną, bo macie interesujące logo, ciekawą okładkę płyty, to spodobały się też bardzo krótkie tytuły utworów.

Kamila Janiak: Chcieliśmy zabawić się formą. Tytuł miał być częścią artystycznej zabawy.

Artur Pruziński: Doceniam. Wracając do koncertów, chciałbym was spytać o największy przypał, jaki was spotkał podczas występu na żywo. Np. przyszły dwie osoby, w tym akustyk i koleś od nagłośnienia.

Łukasz Warzyński: Otóż graliśmy koncert w Zielonej Górze. Po naszym występie miała być impreza. Ludzie przychodzili, nie wiedząc w ogóle, że jest koncert. Przyszły trzy czy cztery starsze osoby, którym się podobało. Reszta przychodziła, wychodziła. Był nawet typek, który podszedł do sceny i krzyknął coś w rodzaju „20 zł, zaśpiewaj dla mnie!”. Ochroniarz musiał go wyprowadzić. Także wszyscy czekali na imprezę z DJ. A z właścicielem lokalu ciężko było się dogadać, bo był Włochem i po angielsku też tak sobie.

Kamila Janiak: Ja mogę dodać, że jako młody zespół mieliśmy różne rockandrollowe podejścia do występów na żywo. Zdarzyło nam się upić. Świetnie się zresztą bawiliśmy, ale już w trakcie występu dotarło do nas, że chyba tylko nam udziela się radosny nastrój. Od tamtej pory jest sztywna zasada, wchodzimy na scenę zawsze na trzeźwo, maksymalnie po małym shotcie na tak zwane rozluźnienie.

Artur Pruziński: Spotykamy się w czasie, kiedy dzieją się różne dziwne rzeczy w radiowej Trójce. Chętnie usłyszałbym komentarz z waszej strony, jako artystów.

Kamila Janiak: To jest strasznie ultra śmieszne. Niezręczna, nieudolna cenzura. Siermiężne metody działania. No i super, że pojawił się sprzeciw i opór. Może coś się zmieni dzięki temu.

Łukasz Warzyński: Mystic Production zawiesiło współpracę z Trójką, a tam jest wielu wykonawców. Dawid Podsiadło powiedział, żeby go nie puszczać…

Artur Pruziński: A wasz zespół? Wiecie, taki pomysł marketingowy – napiszcie na fanpage, że wy też rezygnujecie ze współpracy z Trójką.

Kamila Janiak: Tak i małym druczkiem: p.s. i tak nas nigdy nie puszczali. 

Łukasz Warzyński: Myślałem o tym!

Artur Pruziński: Bardzo wam dziękuję, powodzenia!

Artur Pruzinski