Father Kong

Father Kong – alternatywnie, intrygująco

Materiał z debiutanckiej płyty „The Sunny, Dirty Days” projektu Father Kong wskoczył susem do mediów na początku lata 2017 i z miejsca trafił do Programu Alternatywnego Agnieszki Szydłowskiej z radiowej Trójki. Ba, został nawet płytą tygodnia. Przesłuchałem kilkukrotnie album, troszkę pomailowaliśmy z Ojcem Kongiem i postanowiłem zarekomendować zespół na Ciekawie o Muzyce, bowiem w 100% wpisuje się w sekcję „polecanych” – czyli nie jest o nich jeszcze głośno, ale być może będzie, bowiem materiał zacny, bardzo nastrojowy, pełen muzycznej przestrzeni – znajdzie wielu entuzjastów. Co więcej – muzycy wcale nie ułatwiają (a może się mylę) sobie zadania, wyraźnie pozycjonując się niczym Daft Punk na artystów z off-u. Nie chcą nawet, żeby ich przedstawiać z imienia i nazwiska. Przemawiać ma muzyka.

„The Sunny, Dirty Days” z Olsztyna

Nie chcę bawić się w detektywa, chociaż trochę korci, przedstawię niemniej kilka faktów, aby przybliżyć sylwetkę zespołu/projektu. Materiał na debiutancki album zatytułowany „The Sunny, Dirty Days” powstał latem 2015 roku, a więc równo dwa lata temu. Większość utworów została skomponowana i nagrana w ciągu tygodnia przez producenta z Olsztyna, który wcześniej tworzył i współtworzył równie tajemnicze projekty: b.a.u.d. oraz Stereomord 96. O ile tam dominowała elektronika, klarnet, wokale, tak w Father Kong mamy subtelny miks elektroniki z jazzem i przestrzenią, którą trudno zdefiniować, ale w muzyce stanowi istotny punkt odniesienia. Album przeleżał niemal 2 lata i ujrzał światło dzienne już w postaci tria, bowiem Father Kong nawiązał współpracę z kobietą i mężczyzną – saksofon i perskusja – nie wiem niestety, która płeć gra na konkretnym instrumencie ze wspomnianych wcześniej powodów. Chętnie zobaczyłbym ich na koncercie – wiem, że muzycy mają takie plany – więc cierpliwie czekam i zapewne wkrótce okaże się, kto jest kim i dlaczego.

Płyta zawiera 8 utworów, każdy z nich zatytułowany jest „Day X”, gdzie „X” to liczba z góry nieprzewidywalna. Singiel promujący album to dzień numer 3, przyznam że jeden z moich ulubionych dni. Chyba trafny wybór na singla. Muzykę zespołu Father Kong można posłuchać we wszędobylskim Internecie, zarówno na YouTube jak i na Spotify, iTunes, Deezer, Soundcloud, Bandcamp. Sprawdźcie – naprawdę warto! Być może kiedyś, podobnie jak wrocławskim duetem Skalpel, zainteresują się nimi tuzy pokroju Ninja Tune.