Ida Dzik – kiełki poezji śpiewanej

Poezja śpiewana – gatunek zapomniany?

Poezja śpiewana to gatunek, który nie gościł do tej pory na naszych łamach. Pora nadrobić zaległości. Czasy świetności Jacka Kaczmarskiego, SDM, Marka Grechuty, Młynarskiego i innych bardów minęły, być może ze względu na specyfikę tej formy muzyki, potrzebę czasu i chwili, ale i przez trywialne przemijanie ludzkiego żywota. Nie oznacza to, że nie ma zapotrzebowania na poezję śpiewaną. Co więcej, są artyści, którzy wciąż świetnie odnajdują się w tym gatunku. Przedstawiamy Idę Dzik i jej (a w zasadzie tria) debiutancki album Kiełki. Oddajemy głos artystom.

Ida Dzik

Ida Dzik to autorski projekt blisko życia, ale z kosmosem w tle. Stawiamy na minimalizm formy i znaczenie treści. Staramy się tworzyć piosenkę zaangażowaną, nieobojętną na smutki i rozterki tego świata. Ważne jest dla nas bezpośrednie spotkanie ze słuchaczem i wymiana energii, a tworzenie traktujemy jako formę komunikacji. W naszych piosenkach staramy się unikać jednoznaczności i raczej zadawać pytania niż podtykać odpowiedzi. Postulujemy muzyczną wolność i unikamy wpisywania się w konkretne gatunki.

Kiełki

Kiełki

„Kiełki” to nasza debiutancka płyta. Stworzona, wyprodukowana i wydana własnym sumptem. Znalazło się na niej sześć piosenek, a każda opowiada inną historię. O leniwych jesieniach, wypalonych miłościach, nienazwanych tęsknotach, wyrzutach sumienia i nadziejach, że coś nas jeszcze łączy w tym przedziwnym świecie. „Kiełki” przygotowane zostały z minimalistycznym instrumentarium – Andrzej Dębowski gra na gitarze, a Marcin Małek na pianinie. Pisze i śpiewa Ida Dzik.

Zachęcamy do zapoznania się z albumem, można go przesłuchać m.in. na spotify.